U mnie zaraz po Świętach pojawił się nastrój walentynkowy. Ale od początku! Pośród wielu prezentów pod choinką znalazłam to:

Mimo że nie miałam ze sobą moich scrabookowych skarbów, nie mogłam usiedzieć na miejscu i zaczęłam tworzyć z nowych dziurkaczy, ćwieków, kwiatków... Nie mając papierów, sięgnęłam po zwykłe kolorowe brystole. Na myśl mi przyszła kartka walentynkowa i oto, co zrodziło się podczas jednej z twórczych nocy:) :

Karteczka nie chciała ładnie ułożyć się do zdjęcia i wygląda, jakby była krzywa;).
Na tym nie poprzestałam oczywiście. Do kompletu powstał mały album walentynkowy:




Zapomniałam zaprezentować na zdjęciu tag - na lewej karcie - ale jest i można na nić coś zanotować bądź wkleić malutkie zdjęcie.
Bardzo podobają mi się kopertki w albumach. Uważam, że są urocze, dlatego też umieściłam jedną w minialbumie:


Jeśli ktoś chciałby zrobić wyjątkowy prezent walentynkowy swojej sympatii i kupić zaprezentowany komplet, proszę o kontakt e-mailowy.
Ja pozdrawiam Was serdecznie i czekam na komentarze. Dobrego tygodnia!